sobota, listopada 18, 2006

Uff... Przeleciało pół listopada, które spędziłem głównie w pracy. Gdyby nie impreza z okazji Święta Odzyskania Niepodległości, to nie zrobiłbym w tym czasie ani jednego zdjęcia. Straszne, brr…. Praca, robota, robota, praca… I tak w kółko. W najbliższy czwartek będzie już Thanksgiving. Najdłuższe amerykańskie święta, dwa dni wolnego! Jadę na narty do Utah, zabieram ze sobą Paulinę.

Brak komentarzy: