czwartek, marca 29, 2007

Siedzę na lotnisku w Chicago i czekam na samolot do Krakowa. Lotnisko - jak lotnisko. Nic specjalnego się nie dzieje. Samolot o czasie, ludzi niewiele. Dziesięć godzin lotu i powinniśmy być w Krakowie. Na miejscu ma czekać na mnie Wiesiu Nizio. Zamierzam zostawić u niego część rzeczy i przesiąść się na expres do Warszawy. Tam ma czekać na mnie Aga Iwanicka. Następnego dnia przesiadka do samolotu i w sobotę popołudniu powinienem znaleźć się w Glasgow, gdzie ma czekać na mnie Piotrek Machay. Tak wygląda plan na najbliższe dwa dni.

Brak komentarzy: