sobota, sierpnia 18, 2007

Wiem, wiem! Nie piszę! A powinienem, zwłaszcza, że byłoby o czym… Ale właśnie dlatego nie pisze ;-) Nie starcza czasu. Ale obiecuję, że niebawem opisze moje wyprawy na 14-sto tysięczniki w Kolorado. Powoli nad tym pracuję. Puki co – trochę zdjęć z wyprawy na Longs Peak można zobaczyć pod adresem:

http://picasaweb.google.com/jjoniec/20070715LongsPeak
.

Relacja powoli się tworzy, jak będzie gotowa – to się pojawi na blogu.

Dożywam moich ostatnich tygodni w Kolorado. Plan zachaczenia się tu na stałe niestety się nie udał: Ericsson zaproponował mi, co prawda pracę, ale za takie śmieszne pieniądze, że nie dało rady. Od 4 września (pierwszy dzień po czterdziestych urodzinach) zaczynam pracę w PayPal-u w Scottsdale w Arizonie. Czterdzieste urodziny spędze pewnie w drodze z Boulder do Scottsdale.

Dziś właśnie podpisałem umowę o pracę z PayPal-em. To , co widzicie na zdjęciu, to papiery, które musialem podpisać. Udowodnij, że nie jesteś wielbłondem, a przynajmniej podpisz oświadczenie, że jak cię zatrudnimy, to nie będziesz się domagał poidła i sina! To oczywiście nie jest specyfika PayPal-a. Tak jest WSZĘDZIE! Ludzie! Czy jest jeszcze gdzieś na świecie jakiś normalny kraj? Gdzie państwo ludowe się nie troszczy o ciebie (oczywiście za twoje pieniądze)? Gdzie nie ma przymusowych ubezpieczeń, gdzie o dzieci troszczą się rodzice i bandzie urzędasów nic do tego? Gdzie jak pójdziesz do sądu, żyby dostać odszkodowanie, bo oblałeś się gorącą kawą, to dostaniesz co najwyżej po ryju? Gdzie mordercy wiszą, złodzieje mają poobcinane ręce, a gwałciciele… no…wiadomo co…

Precz z tą pieprzoną komuną!
Posted by Picasa

Brak komentarzy: