piątek, października 26, 2007

Przyznam sie bez bicia: nie glosowalem (w wyborach, w wyborach). Dawno juz zreszta nie glosuje, bo uwazam, ze nie nalezy sie mieszac w nie swoje sprawy. Nie mieszkam w Polsce i wyglada na to, ze jeszcze przynajmniej przez jakis czas nie bede mieszkal, wiec to, kto tam bedzie rzadzil nie ma specjalnego wplywu na moje zycie. Poza tym jestem anty-demokrata. A przynajmniej nie chce uczestniczyc w demokracji plebejskiej, ktora tak naprawde sprowadza sie do tego, ze wygrywa ten, kto ma lepsze "chody" w mediach i lepiej umie lgac. Jesli juz musi byc demokracja, to proponowalbym dwa drobne udoskonalenia:

1. Udzial w wyborach powinien byc platny. Chcesz glosowac - to zaplac. Stawka nie powinna byc jakas dramatycznie wysoka, mam nawet obmyslona odpowiednia formule jak taka stawke obliczyc.

Pamietacie "pierwsze wybory" (4 czerwca 1989 roku)? Ja pamietam: bylem wtedy mlodym-gniewnym dzialaczem podziemym. Bylem nawet czlonkiem komisji wyborczej z ramienia "Solidarnosci". Wbrew pozorom istnieli wtesy ludzie, ktorzy wcale nie popierali idei Okroglego Kory... ups... Stolu. Pamietam chlopaka, zwanego "Maly" ktory prowadzil hurtownie podziemnej "bibuly". Maly byl czlonkiem Polskiej Partii Niepodleglosciowej, ktora byla przeciwna dogadywaniu sie z komuchami, bo uwazala, ze komuchy nas wykiwaja. Traktowalismy ich jak lekko szurnientych przyglupow. Coz... Miales racje Maly! Wykiwali nas, ze az milo!

Ale wrocmy do formuly na wysokosc oplaty za mozliwosc udzialu w wyborach: w ramach agitacji przeciwko tamtym wyborom Maly wymyslil takie haslo: "Miast do urny wrzucac kartke, lepiej w domu wypic cwiartke". Czyz nie jesst to zgrabna i piekna formulka? Chcesz glosowac? - prosze zaplacic rownowartosc cwierc litra wodki czystej wyborowej. Taka prosta zmiana ordynacji wyborczej zalatwia od razu dwie sprawy: Po pierwsze wycina z udzialu w wyborach wszystkich tych, dla ktorych demokracja jest mniej warta niz wypicie "cwiartki", czyli cale menelstwo, kwiat przodujacej klasy robotniczo-chlopskiej w sojuszu z ynteligentem pracujacym. Po drugie: sprawia, ze wybory sie same finansuja i placa na nie tylko ci, ktorzy chca w nich uczestniczyc. Male - a cieszy.

Milosnicy demokracji zaraz powiedza ze taka zmiana ordynacji wyborczej ma jeden mankament: moza przypuszczac, ze rozne partie beda gotowe uiscic oplate wyborcza za swoich zwolennikow, zeby ich jednak sklonic do pojscia na wybory (moze nawet doloza troche, tak by starczylo na pol litra?). Wbrew pozorom wcale nie jest to mankament: jak juz politycy kupuja glosy, obiecujac ludziom gruszki na wierzbie, to niech przynajmniej kupuja te glosy uczciwie, placac gotowka. A poza tym mozna ten mankament zlikwidowac, wprowadzajac druga poprawke do ordynacji:

2. Na kazdej kartce do glosoania powinno sie umiescic kilka prostych pytan testowch. Oj nic specjalnego! Proste pytania "ogolnorozwojowe": z historii najnowszej, z ekonomii, polityki... Sprawdzajace, czy potencjalny wyborca posiada mozg i jest w stanie zrozumiec w jakich wyborach bierze udzial. Odpowie poprawnie - glos wazny. Odpowie zle - glos niewazny.

Coz... obawiam sie, ze zadna z partii, ktore weszly do sejmu nie bedzie sklonna wprowadzic w zycie tych pomyslow.

Ale tak naprade, to czekam kiedy beda wybory na Cysorza. Bede wtesy oczywiscie startowal i zamierzam wygrac.

Na zdjeciu, na pocieszenie dla tych, ktorzy sie smuca po przegranych wyborach: wieczor wyborczy w Arizonie.
Posted by Picasa

2 komentarze:

WiNi pisze...

Oprócz ordynacji ważna jest też możliwość wyboru. W Polsce możemy wybierać wodę z sokiem różowym bądź czerwonym. A jeśli chcemy bez soku to musimy podjąć karkołomną decyzję: bez różowego, czy bez czerwonego.

Pozdrawiam
Wiesiek

Jacenty pisze...

Coz... Osobiscie przypuszczam, ze w miare zaostrzenia sie walki klasowej i postepu socjalizmu wybor bedzie jeszcze mniejszy. Czerwona zaraza sie szerzy i "sok w wodzie" jest coraz bardziej czerwony. Nie wiem, czy mozna cos na to poradzic i nie mam pojecia czy sie ona kiedys odwroci, czy tez bedzie to tak sobie postepowalo, az przyjda Muzulmanie i nas wszystkich wytna w pien.