środa, stycznia 09, 2008

Nowy Rok, Nowy Rok... A tu żadnych nowych zapisków... No cóż... trzeba parę słów napisać. Siedzę dziś w San Jose w Kalifornii, w ramach przygotowywania się do prowadzenia treningów dla nowozatrudnionych przez PayPal ludzi. Za oknem pieska pogoda, zupełnie nie-kalifornijska: pochmurno i trochę pada.

Święta i Nowy Rok minęły bez większych niespodzianek. Przed Nowym Rokiem pojawiły się w Phoenix dwie Joanny (Korylczuk i Majka), czyli Classical 2. Przyjechały zagrać koncert w polskim kościele w Phoenix. Przyjechał tez Romek Majka - mąż Asi i ich dwójka dzieci. Spędzaliśmy razem Sylwestra, ale wszyscy byli tak wykończeni, że poszliśmy spać o 11. Spaliśmy tak, ze nawet radosne okrzyki z pobliskiego domu starców nikogo nie obudziły. Kompromitacja zupełna!

Sen z powiek spędza mi dom w Bolinbrook. Ponieważ kupiliśmy nowy dom w Phoenix, a nie sprzedaliśmy starego, jesteśmy posiadaczami dwóch domów. A tak naprawdę, to dwóch pożyczek, które trzeba spłacać. W USA jest od dłuższego czasu potężny zastój na rynku nieruchomości, ceny domów spadły, bardzo mało domów się sprzedaje. Na szczęście wreszcie pojawił się jakiś "dobrze rokujący" klient. Trzymajcie kciuki, żeby się udało i dom się sprzedał za jakieś rozsądne pieniądze.

W długie zimowe wieczory udało mi się obrobić zdjęcia z wyprawy do Ziemi Świętej w maju 2007. Zapraszam do pooglądania:
http://picasaweb.google.com/jjoniec/20070520ZiemiaWiTa

1 komentarz:

WiNi pisze...

Piękne zdjęcia.
Też chcielibyśmy takie robić. Dzięki za podzielenie się
Gosia i Wiesiek