niedziela, marca 16, 2008

Ostatnio zaopatrzyłem się w nowy obiektyw do mojego Nikona: Nikon Normal AF Nikkor 50mm f/1.4D Autofocus Lens. Nie zdążyłem jeszcze wiele zdjęć nim zrobić, to powyżej – to jedno z pierwszych. Od razu zauważyłem, że muszę się przyzwyczaić do obiektywu ze stałą ogniskową, bo przez te wszystkie zoomy człowiek się tak rozbestwił, że nie bardzo potrafi zdjęcie wykadrować jak się nie da „przybliżyć”. Ale poza tym, to posiadanie jasnego obiektywu to fajna sprawa: to zdjęcie powyżej zrobiłem normalnie z ręki, bez statywu.

Poniżej – dalsza część opowieści o sytuacji w USA:

Jak wiadomo przysłowia są mądrością narodów. Jedno z amerykańskich przysłów powiada: „Jeśli pożyczyłeś od banku 1000$ i nie masz z czego oddać – to masz problem. Jeśli pożyczyłeś od banku 1000000$ i nie masz z czego oddać – to bank problem.” No i cóż… wiele banków ma teraz problem. Teoretycznie to bank może odebrać domy niewypłacalnym kredytobiorcom. Ale to bardzo teoretyczna możliwość: gdy dotyczy to jakichś pojedynczych nieszczęśników – to można to zrobić. Sprzedaje się je potem na aukcji, a ponieważ banki zwykle nie finansują 100% wartości zakupu, to zawsze jakoś wychodzą „na swoje”. Ale gdy ilość domów do odebrania zaczyna rosnąć, przestaje mieć to jakikolwiek sens. Bo co z tymi domami bank potem zrobi? Jak do tego dodać fakt, że wiele „złych kredytów”, opartych na optymistycznych założeniach, finansowało 100% wartości zakupu, to sprawa robi się dość beznadziejna.

W ostatni piątek jeden z najpoważniejszych banków w USA - Bear Stearns & Co. ogłosił, że ma poważne kłopoty w związku ze stratami poniesionymi na „złych kredytach”. Sytuacja była na tyle poważna, że tutejsza Rezerwa Federalna (pełniąca obowiązki amerykańskiego banku centralnego) zbierała się w niedzielę, na dwa dni przed zaplanowanym na wtorek posiedzeniem, by podjąć jakieś „kroki ratunkowe”. Chodziło o to, by zdążyć przed otwarciem giełd na Dalekim Wschodzie i nie dopuścić do paniki na rynkach finansowych. Czy się udało? Cóż… pożyjemy-zobaczymy. Póki co, paniki chyba nie ma, choć giełda po raz kolejny spadła. Właściciele akcji Bear Stearns & Co wiele powodu do radości nie mają: ich cena praktycznie w ciągu jednaj nocy zmieniła się z $50 na $2.

Lud w Stanach i nie tylko szemra, żeby rząd „coś zrobił”. Problem polega na tym, że tak naprawdę, to nie bardzo można „coś zrobić”: ktoś tą żabę będzie musiał zjeść i ktoś potem będzie miał sraczkę. Nie ma na to rady! Na razie tylko nie bardzo wiadomo „na kogo padnie”, w związku z czym panuję zastój i wyczekiwanie na rozwój sytuacji. Bo każdy chciałby, żeby padło na kogo innego, nie na niego. Prowadzi to do ciekawych paradoksów: na przykład w Phoenix nowe domy są często tańsze niż używane. Cóż: firma, która buduje nowe domy i ma na nich 40%-50% zysku może cenę dość znacznie obniżyć i jakoś przeżyje. A człowiek, który kupił chałupę rok temu za $500000, a teraz staje przed perspektywą sprzedania jej o $100000 taniej raczej szczęśliwy z tego powodu nie jest…

Jak rząd zacznie zbyt intensywnie pomagać „pokrzywdzonym”, to skończy się na tym, że pokrzywdzonych zacznie przybywać. No bo skoro się „opłaca” być pokrzywdzonym? Jak tylko FED ogłosił, że zainterweniuje aby nie dopuścić do bankructwa Bear Stearns & Co., to zaraz jakiś dziennikaż przytomnie zapytał czy FED zamierza zrobić podobnie w przypadku innych banków. Oczywiście przedstawiciel FED odpowiedział standardowym „wicie, rozumiecie…”. Cóż… jak przypadkiem rząd wpadnie na pomysł, by jakoś „ratować” niewypłacalnych kredytobiorców, to ja następnego dnia przestanę spłacać moje kredyty. A co! Niech mnie też ratują! Tak samo zrobi dużo innych ludzi. I może się okazać, że nikomu to nie wyjdzie na dobre.

Zawsze się zadziwiam skąd biorą się ci wszyscy ludzie, którzy wciąż chcą by jakaś władza „coś zrobiła”? Jakoś nie mogę tego zrozumieć! Korwin-Mikke twierdzi, że socjalistami są tylko dwie kategorie ludzi: bezmyślni idioci albo chciwi złodzieje. Właściwie to się z nim zgadzam, tylko jakoś nie mogę uwierzyć, że to są jedyne dwie kategorie. Musi być jakiś inny powód! Przecież niemożliwe, by do koła było tylu idiotów i złodziei!

Brak komentarzy: