piątek, maja 16, 2008

 


Parę osób z dużą dozą niedowierzania odnosiło się do moich opowieści o próbach opanowania „sztuki latania, najtrudniejszej ze sztuk”, no więc zamieszczam zdjęcie z Cessną, którą uczę się pilotować (cóż… zdjęcie zrobione na ziemi, więc tak naprawdę to i tak żaden dowód). Co do latania, to idzie mi jako-tako. Najwięcej kłopotów sprawia lądowanie, poza tym to jest nieźle. Przez ostatni tydzień dość mocno wiało, wiec nie polatałem za wiele.

Zrobiło się dość ciepło, by nie powiedzieć gorąco. Ponoć to jeszcze nic, ma być znacznie cieplej. Póki co w dzień temperatury dochodzą do ok. 100 F, czyli 38 stopni Celsjusza. Do przeżycia, zwłaszcza, że wieczorem robi się chłodniej. W lecie będzie niestety dużo cieplej: rekord temperatury w Phoenix to 122 F, czyli równiutkie 50 stopni Celsjusza. Uff… jak gorąco!

Póki co – nadchodzi majowy długi weekend. Wybieramy się nad Jezioro Powell’a, znajdujące się na północno-wschodnim końcu Arizony, (czyli na wschód od Wielkiego Kanionu). Mam nadzieję zrobić trochę ciekawych zdjęć, bo w pobliżu znajduje się Kanion Antylopy (Antelope Canyon) – jeden z najciekawszych obiektów fotograficznych na południu USA.

Proszono mnie o skomentowanie wyborów prezydenckich w USA. A co tu komentować? Jak demokracja – to demokracja. Nic dobrego z tego wyniknąć nie może.

Brak komentarzy: