wtorek, czerwca 10, 2008

 


Dzieciarnia ma wakacje. Dominik zakwalifikował się do grupy zapalonych pływaków i ma treningi o szóstej rano, więc wstaje bohatersko, żeby go zawozić. W efekcie jestem o 6:30 w robocie i przez kilka godzin siedzę sam jeden w całym wielkim budynku. Ludzie schodzą się zwykle gdzieś tak pomiędzy dziewiątą a dziesiątą, kiedy ja już właściwie jestem w połowie dnia. W sumie taka sytuacja ma sporo zalet, na przykład udało mi się dzięki temu przejrzeć resztę zdjęć z wyjazdu w okolice Jeziora Powella. Można je obejrzeć pod adresami:

http://picasaweb.google.com/jjoniec/20080524KanionOwcyGRskiej
http://picasaweb.google.com/jjoniec/20080524MonumentValley

Pod pierwszym adresem są zdjęcia z Kanionu Owcy Górskiej (Mountain Sheep Canyon), znajdującego się w pobliżu Kanionu Antylopy, o którym wcześniej pisałem. Oba kaniony znajdują się na terenach należących do Indian Navajo. O ile Kanionu Antylopy jest dość mocno uczęszczany przez turystów, to do Kanionu Owcy Górskiej praktycznie można się dostać tylko z przewodnikiem.

Pod drugim adresem są zdjęcia z Monument Valley, czyli Doliny Pomników. Jakoś polskie tłumaczenie tej nazwy drażni moje uszy, sam nie wiem czemu. Tak czy inaczej – jest to jedno z najładniejszych miejsc w Stanach jakie znam. Bardzo bym chciał wybrać się tam kiedyś tylko po to, by porobić zdjęcia. Cóż… pożyjemy – zobaczymy.

Tak zwanej „sytuacji” nie chce mi się komentować. Benzyna kosztuje już ponad $4 za galon. To już mówi samo za siebie (dodam tylko, że jak przyjechałem do Stanów, to płaciło się 99 centów za galon).

Ach! Zapomniałbym! Dorobiłem się porządnej drukarki (Epson 2400), drukującej zdjęcia w formacie 19 na 13 cali. To już całkiem duże powiekszenie. Jakby ktoś chciał jakieś zdjątko - to niech się zgłosi...

Brak komentarzy: