piątek, października 10, 2008

Powątpiewacie jeszcze co do faktu, że poeci posiadają szczególny dar natchnienia prorockiego? No to posłuchajcie: 20 lat temu zespół Kaczki z Nowej Paczki śpiewał taką oto pieśń o Janie Kaczorowaskim (czyli Johnie Duckerze):

Co tam widać w perspektywie?
Góra łachów i się rusza
To Jaś Kaczorowski wstaje
By się ...
To Jaś Kaczorowski wstaje
Szukać szczęścia w starych puszkach

Społeczeństwo obok biegnie
A Jan stoi, czyta neon
Każdy chętnie się pociesza
Że ten dziad to jeszcze nie on

I czyż nie jest to prorocza zapowiedź obecnego kryzysu finansowego? Jak tak dalej się sprawy będą toczyć, to wielu pójdzie w ślady Jasia K...

Cóż... gdy jeden z moich nauczycieli w szkole średniej twierdził, że herbata robi się słodka nie od cukru, lecz od mieszania (trzeba oczywiście mieszać w odpowiednia stronę), to wszyscy się albo śmiali, albo stukali po głowach. A jak różni "eksperci" wciskali kit, że mieszanie na giełdach różnymi papierami wytwarza bogactwo, to wszyscy z radością przytakiwali i aż im się oczy świeciły, a ślinaka ciekła na myśl o tym nieprzebranym bogactwie...

Najlepsze jest to, że lud, który dał się wykiwać lichwiarzom wcale nie zamierza ich powiesić na latarniach w okolicy Wall Street. Lud zamierza im zapłacić, żeby wszystko zostało po staremu. Wystarczy posłuchać choćby jak przebiegają debaty przed wyborami prezydenckimi w USA. Poziom wodolejstwa, obietnic bez pokrycia i wciskania kitu dawno przekroczył granice przyzwoitości. Obaj kandydaci dwoją się i troją obiecując, co oni to nie zamierzają zrobić, żeby amerykańskiemu ludowi przychylić nieba. I obaj dyskretnie milczą na temat skąd zamierzają wziąć pieniądze, żeby sfinansować owo przychylanie.

Siedzę na lotnisku w Chicago, za chwilę lecę do Polski...

Brak komentarzy: