wtorek, grudnia 30, 2008

 


Taką oto mapę ponad dziesięć lat temu stworzył pewien radziecki uczony powiązany z KGB. (Pytanie: Kto wynalazł elektryczną maszynkę do golenia? Odpowiedź: radziecki uczony Łomonosow. Na śmietniku Ambasady Amerykańskiej).

Według przepowiedni rosyjskiego uczonego rozpad USA miał nastąpić około roku 2010. Dziesięć lat temu wszyscy mieli niezły ubaw patrząc na takie obrazki: ZSRR właśnie się rozsypało, a USA wydawały się być niezniszczalnym imperium (pamiętacie jak poniektórzy głosili, że właśnie następuje koniec historii, a dalej to już tylko wolność, równość, braterstwo i przyszłość świetlana? ). Dziś śmieszne to już nie jest, bo okazało się, że amerykańskie imperium może być kolejnym kolosem na glinianych nogach.

Szczerze mówiąc – wcale mnie to nie martwi. Tak zwany „cywilizowany świat” staje się coraz bardziej jednym wielkim państwem policyjnym. Wczoraj na przykład z bólem serca zapłaciłem mandat za przekroczenie prędkości. Niby nic, gdyby nie fakt, że „przekroczenie” miało miejsce na środku pustyni, w stanie Newada, gdzie w okolicy nie ma żywej duszy. W radiu jakiś przedstawiciel władzy ludowej obwieszcza, że właśnie ukończono instalację kolejnych iluś tam kamer, które maja śledzić poczynania kierowców na autostradach. I z wypiekami na twarzy wylicza, jak to od razu wszyscy mamy się czuć szczęśliwi i bezpieczni. Wielki Brat patrzy! Wielki Brat patrzy!... I to ma być wolny świat??? Ameryka coraz bardziej przypomina mi starą babę: taką, co to już sama nic od życia nie oczekuje, a jeszcze chce wszystkim innym dookoła życie uprzykrzyć. Cóż… nie cierpię upierdliwych, starych bab!

Brak komentarzy: