wtorek, marca 24, 2009



Wracam do rzeczywistości po tygodniu spędzonym z rodziną i znajomymi na kampingu w okolicach San Diego w Kalifornii. Dzieciarnia miała ferie, więc trzeba było coś wykombinować, żeby nie roznieśli domu na strzępy. Tydzień bez Internetu, z minimalnym dostępem do telefonu i … świat jakoś nie przestał istnieć!

W Kalifornii – wiosna (jak widać na załączonym obrazku)

Brak komentarzy: