wtorek, kwietnia 13, 2010

MARCIN WOLSKI

NA ŚMIERĆ PREZYDENTA KACZYŃSKIEGO

PRAWDĘ MAJĄC NA USTACH, A KŁAMSTWO W KIESZENI
BĘDĄC ZGODNI ZE STADEM, Z ROZUMEM W KONFLIKCIE
DZISIAJ LEKKO POBLEDLI I TROCHĘ STRAPIENI
JESLI CHCECIE COŚ ZROBIĆ, TO PRZYNAJMNIEJ MILCZCIE!

NIE POTRZEBA ŁEZ WASZYCH, KOMPLEMENTÓW SPÓŹNIONYCH,
WASZEJ CZERNI, POWAGI, SZKODA SŁÓW, NIE MA CO,
DZISIAJ CHCEMY ZAPOMNIEĆ WSZYSTKIE WASZE ANDRONY
WASZE ŻARTY I KPINY WYLEWANE PRZEZ SZKŁO

BO PAMIĘTA POETA, ZAPAMIĘTA TEŻ NARÓD,
WASZE JADY SĄCZONE BEZ USTANKU, DZIEŃ W DZIEŃ
BEZ SZACUNKU DLA FUNKCJI, DLA SYMBOLI, SZTANDARU...
KARLEJECIE PĘTAKI, ROŚNIE ZAŚ JEGO CIEŃ

OD OKĘCIA, PRZEZ CENTURM, TĘTNICAMI WARSZAWY,
ALEJAMI, MIODOWĄ I KRAKOWSKIM PRZEDMIEŚCIEM
JEDZIE KONDUKT ŻAŁOBNY, TAKI SKROMNY, CHOĆ KRWAWY
ALE KRAJ CZUJE - PREZYDENT ZNÓW JEST W SWOIM MIEŚCIE

JEGO WIELKOŚĆ DOCENI LUD W MĄDROŚCI ZBIOROWEJ
NIE POTRZEBA MILCZENIA MĄCIĆ FAŁSZU MDŁĄ NUTĄ
NO KOLANA ŁAJDAKI, SYPAĆ POPIÓŁ NA GŁOWĘ!
DZIŚ MOŻECIE GO UCZCIĆ TYLKO WSTYDU MINUTĄ!

Brak komentarzy: