czwartek, grudnia 30, 2010

 

W nocy nieźle wiało, bo nad Arizoną przechodzi właśnie w najlepsze burza, pozostawiając w górach całą masę śniegu (w Phoenix tylko w postaci roztopionej). A rano ukazał się moim oczom taki widok, jak na załączonym obrazku. Zaraz przypomniał mi się stosowny wiersz Piotra Macierzyńskiego, który Wam dedykuje na ten Nowy Rok.

Słownik filozofii pod hasłem Bóg podaje
rozróżnia się dwa rodzaje
teoretycznych dowodów na istnienia Boga
przyznam się że sam jestem
zaskoczony wyborem zdarzenia
rozpoczynającego kosmologiczny dowód

np.: spada mi na głowę dachówka
-stwierdzam że przyczyną tego jest wiatr
ale pytam zarazem co wywołało wiatr?

Jeśli spada ci dachówka na głowę
to oczywiście czas najwyższy pomyśleć o Bogu
lecz po Słowniku filozofii spodziewałem się większej powagi

według Dostojewskiego
Jeśli Boga nie ma wszystko jest dozwolone
więc i ten przykład z dachówką
a jeśli Bóg jest?

nie ma
filozofa nawet ateisty
który nie roztrząsałby problemu
możliwości poznania choćby iluzji poznania
słownik pokazuje że gdy kończy się hasło Bóg
zaczyna się Ból



Wszystkiego dobrego: braku spadających dachówek, poczucia Bożej opieki i jak najmniej bólu.

Brak komentarzy: