piątek, kwietnia 15, 2011

 


Od jakiegoś czasu mam takie wrażenie, że czas się cofnął o jakieś 25 lat. Dzieje się tak, gdy sprawdzam, co tam polskie „merdia”, oczywiście niezależne albo i nawet publiczne, podały ludowi do wierzenia. Patrzę w moje odbicie w monitorze… cholera, nie może być! Wciąż jestem starszym panem, a tu jakbym się znalazł z powrotem w roku 1984! Jak to było wtedy? „Cały ten ocean jadu, który się przez cały tydzień rozczłonkowywał na poszczególne gazety, to dzisiaj się kanalizował w Dzienniku Telewizyjnym. Nie wszystko się zmieściło, nie! Musieli zrobić specjalne wydanie dziennika telewizyjnego rano. Dla przedszkolaków! Był dzisiaj! (Nareszcie trafili na właściwego odbiorcę)”. Pamiętacie jeszcze takie teksty?

Boję się, że niedługo zobaczę mordę Jerzego Urbana wyklinającą na „wichrzycieli”, torpedujących poczynania naszego najlepszego z możliwych rządu. Miałem zamiar pozbierać odpowiednie przykłady, by pokazać, że „nowe wróciło”, ale wyręczył mnie i uprzedził Rafał Ziemkiewicz:

http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/pelne-gacie-klasy-panujacej,1625600

Cóż… nie zgadzam się tylko z ostatnim zdaniem artykułu. Obawiam się, że wszystko skończy się tak, jak zwykle. Bo tak naprawdę w ta „walka na śmierć i życie” pomiędzy PiS a PO, to jeden pic na wodę. Ci, którzy pociągają za sznurki nie zmienili się od 1984 roku, co najwyżej tradycja przeszła z ojców na dzieci.
Posted by Picasa

Brak komentarzy: