piątek, listopada 01, 2013



Dlaczego nie lubię Halloween? Bo to w 100% śmieciarstwo: ostatni syf, ostatni plastik, którego nikt przy zdrowych zmysłach na trzeźwo by nie kupił na Halloween sprzedaje się w zastraszających ilościach. No może jest parę wyjątków, co to kupują dzieciom porządne kostiumy i rozdają ekologicznie jogurciki zamiast ohydnych, najtańszych cukierków. Ale generalnie, to cała ta impreza śmierdzi jak wysypisko śmieci!

A poza tym jest to jak dla mnie święto bez jakiegokolwiek wyrazu. Że co? Że oswajanie dzieci ze śmiercią  poprzez zabawę??? No chyba kogoś, delikatnie mówiąc, pogięło!

Halloween ma jedną zaletę: można je łatwo zbojkotować. Niewiele to kosztuje: bierze się dzieci w góry na nocną wyprawę, pokazuje się gwiazdy, jak się ma szczęście, to się trafi na kojota albo grzechotnika w krzakach…  Proste, a daje okazje, żeby dzieciarnię uczyć, że nie należy być jak wszyscy, robić jak wszyscy, myśleć jak wszyscy.

Natomiast już szczytem bencwalstwa jest importowanie Halloween do Polski. Po jaką cholerę? Mamy akurat swój własny, unikalny na cały świat sposób przeżywania tego czasu. Coś, co jest fascynujące, ciekawe i piękne. Coś, z czego możemy być dumni. Coś, co nas odróżnia od globalnej, amorficznej masy. A jakichś paru cwaniaczków próbuje przenieść na polski grunt Halloween, licząc na to, że zarobi na tych, delikatnie napiszę: podatnych na wpływy pożytecznych idiotach, którzy to kupią.

To może, drodzy Rodacy, zaimportowalibyście z USA amerykańskie ceny benzyny? Albo sprawność tutejszego sądownictwa? Uczciwość życia publicznego? Parę jeszcze innych rzeczy, godnych przeniesienia na polski grunt się znajdzie. A potem to sobie nawet Halloween obchodźcie, jeśli koniecznie potrzebujecie!

Brak komentarzy: