sobota, listopada 02, 2013

To jeszcze w sprawie Halloween dwa zdania. Wiem, że się kilku ludziom znajomym nie spodoba, ale trudno: “Amicus Plato, sed magis amica veritas”…
W “dawaniu odporu” przenoszeniu na polski grunt obcego nam kulturowo Halloween przodują tacy różni “chrześcijanie z pianą na ustach”, którzy sieją dookoła trwogę, że Halloween to pogaństwo i dzieło samego Diabła. I temu podobne banialuki.
Nie przeszkadza mi zupełnie, że Halloween ma pogańskie korzenie. Oczywiście, że ma! Zupełnie tak samo jak nasze, polskie świętowanie Wszystkich Świętych! Diabła jest – moim zdaniem - dokładnie tyle samo w „trick-or-treat-owaniu” co w naszym chodzeniu po kolędzie, topieniu Marzanny czy paleniu ognisk na Zielone Świątki.
Tak, nawiasem mówiąc, polski sposób obchodzenia święta Wszystkich Świętych jest równie daleki od katolickiej ortodoksji, co amerykańskie świętowanie Halloween. Z jednym plusem po stronie amerykańskiej: w Ameryce raczej nikt nie próbuje Halloween u-chrześcijańszczyć czy u-katoliczczyć. Ja tam jak długo żyję, to nie widziałem, żeby w Polsce ktokolwiek świętował Wszystkich Świętych. Raczej wszyscy świętują wtedy Naszych Zmarłych. Tak po prostu jest i już. Owszem, idziemy do kościoła, ksiądz pewnie powie, że „wiecie, dziś tak naprawdę to nie jest święto Naszych Zmarłych, tylko święto Wszystkich Świętych”. Ale i tak ludzie potem po prostu idą na cmentarz, by spotkać się ze Swoimi Zmarłymi. 1000 lat chrześcijaństwa w Polsce tego nie zmieniło i pewnie już nie zmieni.
Cóż…chcemy czy nie, to chrześcijanami jesteśmy jakieś góra 20 wieków. A poganami jesteśmy od iluś tam setek tysięcy czy milionów lat. I sam fakt, że coś ma pogańskie korzenie wcale jeszcze nie znaczy, że jest to złe. Jakbyśmy chcieli wyrzucić z życia wszystkie „elementy pogańskie” tobyśmy musieli z powrotem zamieszkać w jaskiniach (i ograniczyć rozpalanie ognia)!
I jeszcze trzy zdania dla tych, co się lubią czepiać szczegółów: Tak, zdaję sobie sprawę, że istnieje pewien margines ludzi, którzy z różnych powodów oddają cześć demonom i traktują Halloween w 100% poważnie. Chroń nas przed takimi szaleńcami Panie Boże! Ale proszę mi tu nie wciskać dyrdymołów, że każdy, kto w okresie od 15 października do 6 listopada kupi dynię i zrobi w niej dziurę jest wyznawcą szatana!

2 komentarze:

MaLi pisze...

Genialnie to ująłeś!
Ja też nie widzę nic złego w stworzeniu od czasu do czasu powodu do zabawy i uśmiechu :)
Chyba można bawić się w Halloween, modlić do świętych i wspominać zmarłych - to się wzajemnie nie wyklucza.
Czasem tylko mam wrażenie, że w tej całej wojnie z okazji Halloween chodzi o sprzeciwienie się komercji, no ale to nie są przecież najbardziej skomercjalizowane święta...

Boo!!

Jacek Joniec pisze...

Tak, jak najbardziej: o sprzeciwie komercji i śmieciarstwie Halloweenu pisałem w poprzedniej notatce.

Pozdrawiam!