poniedziałek, listopada 11, 2013



Czy Polska jest niepodległa? Nie! Polską okupują kosmici! Nie wierzycie? To popatrzcie dookoła! Czy to państwo Wam w jakikolwiek sposób służy? Czy jak pójdziecie coś załatwić w urzędzie, to traktowani jesteście jak pracodawca, który ludziom w tym urzędzie pracującym daje zatrudnianie? Czy państwo ułatwia, czy może utrudnia Wam życie? Jak to jest możliwe, że minęło już ponad dwadzieścia lat od rzekomego odzyskania niepodległości, a w strukturach państwowych wciąż ten sam syf, układziki, dziadostwo, niemoc załatwienia spraw najprostszych? Odpowiedź jest prosta: to wszystko robota kosmitów! Obca cywilizacja zaatakowała Polskę i wcieliła się w struktury państwa! Na pewno ich spotkaliście: czasem mogą wyglądać zupełnie jak ludzie. Czasem Wam się wydaje, że to ktoś Wam bliski lub znajomy. Ale to tylko zmylka kosmitów: z zewnątrz powłoka cielesna, zupełnie podobna do ludzkiej, a wewnątrz kosmita z obcej planety. Kosmici się rozmnażają: jeden drugiemu załatwia jakąś posadę i tak krok po kroku jest ich wśród nas coraz więcej. Chcą regulować każdy aspekt naszego życia: od długości psiego łańcucha przy budzie, po wiek w jakim rodzice mają posyłać dzieci do szkoły. Czują się panami naszego życia i śmierci. Ale jakby co, to wszystko to robią dla naszego dobra. W Święto Niepodległości może by się warto zastanowić jak się tej zarazy pozbyć?

3 komentarze:

fotosentyment pisze...

Sporo racji ... ale chyba nigdy nie zaakceptuję przerostu państwa, dziwnych karier, marnotrawstwa - aby przed to zaprzeczać istnieniu niepodległości. Zbyt wiele radości mi przyniosło 20 kilka lat temu odzyskanie pełnej niepodległości, zbyt silny otrzymaliśmy przekaz od starszych, tych, którzy naprawdę w całych sił marzyli i walczyli o niepodległość.

W pełni się zgadzam co do parkinsona jaki toczy biurokratyczne państwa

fotosentyment pisze...

Nie wiem, czy widać ksywkę, czy imię. Jacek.

Jacek Joniec pisze...

Cóż... trzebaby wpierw zdefiniować pojęcia. Co to jest "pełna niepodległość"? Co to jest niepodległość wogóle? Tak na moje oko to "pełna niepodległość" nie istnieje wogóle, albo co najmniej jest bardzo trudna do uzyskania. A niepodleglość "niepełna, ale realna"? Cóż... jest napewno wartością, ale nie myśle, żeby była wartością nadrzędną z punktu widzenia zwykłego człowieka. Tak naprawdę, jak zwykły człowiek myśli "niepodległość" to po prostu ma na myśli to, że chciałby żyć w państwie przyzwoitym. Takim, które jeśli nawet mu nie służy, to przynajmniej nie daje mu w dupe. Latwo zauważyć, że niepodległość w sensie ścisłym może przyzwoitości państwa służyć. Ale nie jest tak zawsze i nie jest tak z natury. Z czterech możliwych kombinacji niepodległość-przyzwoitość wszystkie są jak najbardziej realnie istniejące. Istnieją państwa: niepodległe i przyzwoite; niepodległe i nieprzyzwoite; podległe i przyzwoite oraz podległe i nieprzyzwoite.

Rodzi to parę interesujących pytań:

1. Czy zamiana panśtwa podległego i nieprzyzwoitego na niepodległe i nieprzyzwoite jest rzeczywiście zmianą korzystną? Czy jest to "zamienił stryjek siekierkę na kijek"?

2. Czy lepiej żyć w państwie podległym i przyzwoitym czy może w niepodległym i nieprzyzwoitym?